Co dzieje się przy skręceniu kostki
W typowym mechanizmie stopa podwija się do wewnątrz, a obciążenie przejmują więzadła po zewnętrznej stronie stawu – najczęściej więzadło skokowo-strzałkowe przednie. W zależności od siły urazu dochodzi do ich naciągnięcia, częściowego lub całkowitego przerwania. Obrzęk i zasinienie pojawiają się w ciągu kilku godzin i same w sobie nie mówią jeszcze o ciężkości uszkodzenia.
Poza więzadłami cierpi też układ czucia głębokiego. Receptory w torebce stawowej przestają na czas informować mięśnie o ustawieniu stopy, więc reakcja obronna przy kolejnym podwinięciu jest spóźniona. To wyjaśnia, dlaczego kostka „ucieka” nawet wtedy, gdy nic już nie boli.
Kiedy najpierw do lekarza
Reguły ottawskie to prosty zestaw kryteriów pozwalających ocenić, czy potrzebne jest RTG. To w istocie dwa zestawy – osobny dla kostki i osobny dla stopy. Wspólny jest dla nich pierwszy warunek: zdjęcie wykonuje się, gdy bezpośrednio po urazie i w trakcie badania nie da się przenieść ciężaru ciała na nogę i wykonać czterech kroków.
Reszta kryteriów jest już różna. Zdjęcie stawu skokowego jest wskazane przy bolesności uciskowej tylnej krawędzi lub szczytu kostki bocznej albo przyśrodkowej – na odcinku około sześciu centymetrów w górę. Zdjęcie stopy – przy bolesności podstawy piątej kości śródstopia lub kości łódkowatej. Sprawdzamy te punkty na pierwszej wizycie i w razie potrzeby kierujemy do lekarza przed rozpoczęciem terapii.
Jak prowadzimy rehabilitację
Pierwszy etap to przywrócenie chodu: kontrolowane obciążanie, zmniejszenie obrzęku i odzyskanie zgięcia grzbietowego stopy, bez którego nie da się prawidłowo kucnąć ani zbiegać ze schodów. Wykorzystujemy terapię manualną stawu skokowego i stopy oraz pracę na tkankach miękkich łydki.
Drugi etap decyduje o tym, czy uraz się powtórzy. Wzmacniamy mięśnie strzałkowe i łydkę, wprowadzamy ćwiczenia równowagi – najpierw na stabilnym podłożu z otwartymi oczami, potem na miękkim materacu, z rzutami piłką i zmianą kierunku spojrzenia. Równolegle odbudowujemy siłę całej kończyny, bo po kilku tygodniach oszczędzania różnica w sile łydki bywa znaczna i przenosi obciążenie wyżej, aż do kolana.
Powrót do sportu na kryteriach
Zamiast pytania „ile tygodni?” lepsze jest pytanie „co muszę umieć?”. Do biegania wracamy, gdy chód jest bezbolesny i symetryczny, a obrzęk nie wraca po dniu aktywności. Do gry – gdy skok jednonóż w dal i wielokrotne przeskoki boczne wypadają porównywalnie na obu nogach. Taki plan rozpisujemy indywidualnie i aktualizujemy na kolejnych wizytach.
Osobna kwestia to stabilizator lub taping. Przy powrocie do sportu zespołowego w pierwszych tygodniach zewnętrzne wsparcie kostki ma sens i zmniejsza ryzyko powtórnego urazu – pod warunkiem, że nie zastępuje treningu równowagi i siły, tylko mu towarzyszy. Zdejmujemy je wtedy, gdy testy wypadają symetrycznie na obu nogach.
Warto też pamiętać, że nawracające skręcenia potrafią po latach prowadzić do przewlekłej niestabilności i zmian w chrząstce stawu. To argument, żeby przepracować rzetelnie nawet „lekki” uraz, po którym po tygodniu przestaje boleć.